Dotacje – rodzaje i warunki

Myśląc o założeniu własnego biznesu, często zadajemy sobie pytanie: skąd mam wziąć pieniądze?
Biorąc kredyt inwestycyjny, pakujemy się w wysokie ryzyko. Jeśli firma upadnie, kredyt najczęściej przechodzi na nas i musimy go spłacać przez większość życia. Przychodzi nam na pomoc Unia Europejska i jej Fundusze. Oczywiście są pewne warunki, które musimy spełnić by mieć możliwość otrzymania dotacji.

Skąd Unia ma na to pieniądze? Są różne źródła dochodów Unii takie jak cła, podatek od dochodu narodowego, VAT. Pieniądze są dzielone na różne potrzeby. Jedną z nich są dotacje unijne. Jakie są rodzaje dotacji? Są dwie główne grupy dotacji, Europejski Fundusz Społeczny oraz Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego. Do pierwszej grupy zalicza się dotacje przeznaczone na kształcenie i dokształcanie osób bezrobotnych, rozwój przedsiębiorczości lokalnej, kształcenie kadr przedsiębiorców, redukowanie bezrobocia i szarej strefy pracowniczej oraz zwiększeniem szans kobiet na rynku pracy. Druga grupa zaś oferuje fundusze na turystykę i kulturę w prywatnych ośrodkach agroturystycznych oraz skupionych wokół kultury danego regionu, tworzenie instytucji gdzie mogą pracować emeryci, rozwój technologii i informacji, ochrona środowiska, wspieranie rozwoju lokalnych przedsiębiorstw.

Jedna z dotacji przeznaczona jest na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Jakie warunki trzeba spełniać by można było taką dotację dostać? Największą szansę na to, żeby dostać pieniądze na „rozruch” mają osoby które: nie pracują co najmniej przez rok, osoby do 25 roku życia, osoby niepełnosprawne, osoby po 45 roku życia, mieszkańców wsi i małych miejscowości. Oczywiście ludzie nie spełniający powyższych warunków również mogą ubiegać się o dotacje, jednak będą mieli mniejsze szanse na jej otrzymanie.

Jaka może być pomoc w ramach funduszu? Ludzie mogą liczyć na doradzaniu i szkoleniach o zakładaniu i prowadzeniu działalności gospodarczej, przyznanie środków finansowych do wysokości 40 000 zł, wsparcie finansowe wypłacane w okresie do 6 miesięcy.

Co zrobić by otrzymać dotację? Przede wszystkim należy złożyć wniosek o przyznanie dotacji unijnej do instytucji pośredniczącej. Następnie trzeba być zaproszonym na rozmowę kwalifikacyjną, gdzie osoba starająca się o dotacje może być poproszona o przedstawienie zarysu biznesplanu oraz poddana testom psychologicznym, sprawdzającym możliwości prowadzenia działalności gospodarczej. Kolejnym krokiem jest konkurs, którego laureaci otrzymują dotacje.

W jaki sposób przyznawana jest dotacja? Fundusz może objąć 100% kosztów uruchomienia działalności. Pierwsza część to 80% wartości całkowitej przyznanego wsparcia finansowego. Pozostała część wypłacana jest jako refundacja wydatków na uruchomienie działalności gospodarczej. Co za tym idzie należy przeznaczyć własne środki, które po określonym czasie zostaną zwrócone

O dotacje mogą ubiegać się osoby, które planują założyć działalność gospodarczą samodzielną lub też spółdzielnie. Nie można natomiast założyć fundacji czy stowarzyszenia. Nie można również przekształcić formy prawnej w okresie 12 miesięcy od rozpoczęcia działalności.

Podsumowując, Unia Europejska wychodzi z inicjatywą do przyszłych przedsiębiorców. Dzięki temu, gospodarka w Polsce może o wiele szybciej się „rozkręcać”. Warto skorzystać z takiej pomocy, szczególnie że warunki nie są bardzo wymagające, a to zwykle młodzi ludzie decydują się założyć własną działalność gospodarczą. 

Advertisements

Kryptowaluty – pieniądz przyszłości, czy chwilowa moda?

     Ostatnimi czasy coraz częściej mamy okazję słyszeć o kryptowalutach. Czy, aby do końca zdajemy sobie sprawę z tego, czym one są? Zdominują nasz świat, zastępując obecnie używane pieniądze, czy znikną z naszego życia równie szybko, jak się pojawiły? Te, jak i inne aspekty kryptowalut, postaram się przedstawić w niniejszym artykule.

O czym mowa?

     Kryptowaluta jest cyfrową formą środka płatniczego, która opiera się na zdecentralizowanej bazie danych z wykorzystaniem węzłów peer-to-peer.  Oznacza to, że dzięki braku nadzoru nad cyfrowymi walutami niemożliwe jest manipulowanie ich wartością np. przez „dodruk” co mogłoby spowodować zjawisko inflacji, bądź deflacji. Obecnie na 15 giełdach kryptowalut, odnotowanych jest 300 różnych kryptowalut, jednak rynek ten nadal dominują BITCOIN’y.

     Jak w ogóle powstał pomysł na taką walutę? Przyczynił się do tego kryzys finansowy z 2008 roku, po którym ludzie przestali ufać tradycyjnym środkom płatności. Wtedy to znaleziono wirtualną alternatywę. Pierwsza i najpopularniejsza kryptwaluta to, jak już wspomniałem – Bitcoin. Lecz powstają kolejne (np. Litecoin, Peercoin czy DogeCoin). Ma to na celu, m.in., eliminację wad BTC. Poza tym również przyczynia się do tego wzrastająca popularność.

     Zasada działania wirtualnych walut, wygląda tak: w oparciu o sieć komputerów, szyfrowane są kody, które potem zostają rozpowszechniane użytkownikom tejże sieci, w uzależnieniu od wniesionej mocy obliczeniowej. Następnie wykupują oni nową walutę. Oznacza to, iż dopiero po wytworzeniu kodu użytkownik może dysponować swoją walutą. Jednak odkrycie nowych kodów wiąże się z ogromną ilością mocy obliczeniowej, dlatego też użytkownicy tworzą grupy, nazywane także kopalniami i wspólnie wydobywają kolejne wirtualne monety. By utrzymać rytm emisji na stałym poziomie, system musi dostosować trudność kodów do mocy obliczeniowej sieci. Kryptowaluta przechowywana jest w specjalnych serwisach, wirtualnych kantorach, czy giełdach, na których można wymienić je na prawdziwe pieniądze.

Jak to wygląda na świecie?

     Najbliższy przykład – Niemcy – BitCoin stał się oficjalnym środkiem płatniczym. Dalej – Islandia – powstał projekt Auroracoin, który polega na dystrybucji wirtualnych monet do obywateli tegoż kraju, następnie pozostałe monety mogą oni pozyskiwać, np. poprzez transakcje handlowe.

     Zauważyć można tendencje odejścia od Banków Centralnych, które z kolei wyczuwają ogromne zagrożenie, jakie niesie za sobą kryptowaluta. Dlatego też przeprowadzane są próby delegalizacyjne (co mogliśmy zaobserwować chociażby w Rosji), czy próby ataków (za taki się ma kilkuminutowy krach na BitCoin’e). Wszystko to ma wpłynąć na użytkowników, by zniechęcili się do tego rodzaju płatności.

Co dalej?

     Niewątpliwie wszystko ma swoje wady i zalety, z kryptowalutami jest podobnie. Przede wszystkim ogromną zaletę stanowi brak opłat transakcyjnych. Lecz zdarza się, że niektóre platformy pobierają drobne opłaty. Szybkie, anonimowe transakcje (weryfikacja danych odbywa się jedynie przy rejestracji użytkownika), niezależność. Ważne są również stabilne ceny, które utrzymują się dzięki ograniczonej podaży. Za niewątpliwy minus można uznać brak organu kontrolującego, który jest wadą głównie dla danego kraju (co ważne – nie dla użytkownika). Ponadto wymienić można także element bezpieczeństwa – nie wiemy, czy wszystko przez cały czas będzie dobrze chronione w naszym „wirtualnym portfelu.

     Powstają więc pytania, czy inne kraje wezmą przykład, chociażby z Niemiec, i również wprowadzą wirtualną walutę jako środek płatniczy? Czy zagrożenia, jakie się z nimi wiążą, powstrzymają działania mające na celu poszerzenie grona użytkowników i Banki Centralne wrócą do łask? Musimy jeszcze trochę poczekać na odpowiedzi, by rozstrzygnąć spór – czy to chwilowa moda, czy może już stały element świata finansów.

 

OFE czy ZUS? Pierwszy i Drugi Filar Systemu Emerytalnego w Polsce – problem wyboru.

                Obecnie jedną z najbardziej zagadkowych, jest odpowiedź na pytanie „co mam robić, wybrać OFE czy ZUS?”. W tym artykule postaram się przybliżyć różnice, wady i zalety obu rozwiązań. Mam nadzieje, że pomoże to Czytelnikom w wyborze.

 

                Na początek zajmijmy się OFE. Czym jest Otwarty Fundusz Emerytalny? Jest to drugi filar systemu emerytalnego w Polsce. Działanie OFE polega na gromadzeniu i inwestowaniu środków zgromadzonych na indywidualnych kontach członków funduszu, przeznaczone na świadczenia emerytalne. OFE tworzony jest przez PTE (Powszechne Towarzystwo Emerytalne), które również zarządza Otwartym Funduszem Emerytalnym.

OFE powstały w 1999 w ramach reformy systemu emerytalnego i pozwalają na gromadzenie środków na emeryturę w drugim filarze. Twórcami OFE są członkowie Biura Pełnomocnika Rządu do spraw Reformy Systemów Zabezpieczenia Społecznego.

 

Znając definicję i genezę Otwartego Funduszu Emerytalnego, przejdźmy do konkretów.

 

Jak działa OFE?

 

OFE skierowane jest do osób, które urodziły się po 31 grudnia 1968 roku. W przypadku tych osób, Otwarty Fundusz Emerytalny jest obowiązkowy. Każda osoba urodzona po w/w dacie, która podejmuje pierwsza pracę zobligowana jest do zawarcia umowy z OFE w ciągu tygodnia. Jeśli tego nie zrobi, zostanie przypisana do losowo wybranego funduszu. Wtedy, pieniądze do OFE przekazywane są przez ZUS w wysokości 7,3% ze składek emerytalnych. Reszta składki zostaje w ZUSie. Zadaniem OFE jest inwestowanie pieniędzy osoby odprowadzającej składki w lokaty bankowe, akcje, obligacje Skarbu Państwa.

 

Jak zapisać się do OFE?

 

Należy zgłosić się dowolnie wybranym środkiem komunikacji (telefon, Internet), do wybranego wcześniej Otwartego Funduszu Emerytalnego i wypełnić odpowiedni formularz.

 

Czy można zmienić fundusz?

 

Oczywiście można, pod warunkiem że jest to jeden z Otwartych Funduszy Emerytalnych. Mimo, że prawo nakazuje nam bezwarunkową przynależność do OFE, nie mówi do którego. W związku z tym można wybrać jeden z Funduszy. Operację zmiany Funduszu można przeprowadzać raz na dwa lata. Istnieje oczywiście ryzyko, że wybrany przez nas fundusz, po jakimś czasie okaże się mniej opłacalny. Jednak zmiany (pomiędzy funduszami)  nie powinny być bardzo rażące.

 

Zajmijmy się teraz zaletami i wadami „bycia w OFE”.

 

Pierwsza zaletą jest większa swoboda ruchu naszych środków. Środki z OFE są inwestowane, co może przynieść korzyści finansowe emerytom. Osoby będące członkami OFE nie są w pełni uzależnione od budżetu państwa. Ludzie mają szansę na zwiększenie ostatecznej składki emerytalnej. Istnieje jednak ryzyko niepowodzenia inwestycji. Oczywiście inwestowanie na giełdzie może przynieść zysk ale również stratę, o tym należy pamiętać.

Drugą zaletą, zapewne mniej interesującą osoby które niedługo mają przejść na emeryturę, jest napędzanie polskiej gospodarki. Inwestycje to bezpośredni czynnik wpływający pozytywnie na ruch gospodarczy w Polsce.

 

Wadą wyboru OFE jest ryzyko utraty części środków pieniężnych zgromadzonych na koncie. Tak jak już pisałem, inwestowanie na giełdzie jest ryzykowne i ten czynnik trzeba wziąć pod uwagę.

 

Za kolejny punkt rozważań „co wybrać?” przyjmijmy ZUS.

 

                Czym jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych? Jest to instytucja państwowa realizująca zadania z zakresu ubezpieczeń społecznych w Polsce. Powstała w 1934 roku na mocy ustawy z dnia 28 marca 1933 roku o ubezpieczeniu społecznym i rozporządzenia prezydenta RP o zmianie ustawy o ubezpieczeniu społecznym.

 

Czy zajmuje się ZUS?

 

                ZUS dysponuje środkami finansowymi Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, Funduszu Rezerwy Demograficznej oraz Funduszu Alimentacyjnego. Ponadto realizuje umowy i porozumienia międzynarodowe o ubezpieczeniach społecznych, zajmuje się dochodzeniem należności z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne, zdrowotne, Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych w drodze egzekucji administracyjnej i sądowej.

 

Wysokość składek ubezpieczeniowych

 

                Ten artykuł poświęcony jest głownie osobom mającym kłopot z wyborem pomiędzy OFE i ZUSem, więc zajmę się opisaniem składek emerytalnych. Ich wysokość to 19,52% podstawy wymiaru składki. Ubezpieczenia rentowe to 8% z czego osoba ubezpieczona płaci 1,5%, a płatnik 6,5%.

 

Zalety przejścia w całości do ZUSu.

 

Oczywiście przejście do ZUSu jest wygodniejsze. Przeniesienie swoich składek to kwestia niedługiego czasu, kilku godzin.

Ponadto Państwo gwarantuje emerytury ZUSowskie, więc osoba mająca składki w ZUSie nie powinna martwić się o emeryturę. (Oczywiście nic nie jest pewne).

Brak wahań i ryzyka inwestycji typowych dla rynku kapitałowego.

 

Wadą ZUSu jest brak możliwości zysku na inwestycjach, ponieważ inwestycji zwyczajnie nie ma.

 

Zestawiając wszelkie za i przeciw, wybór oczywiście należy do podatnika. Ostateczną decyzje należy podjąć samemu. Jest mnóstwo kalkulatorów internetowych do przeliczania, która opcja będzie bardziej korzystna. W większości przypadków, opcja wybrania OFE jest korzystniejsza jednak trzeba wziąć pod uwagę zmiany oraz ryzyko inwestycyjne.

System Preferencyjnych Kredytów Studenckich w Polsce i Wielkiej Brytanii – analiza porównawcza

Wielu młodych ludzi boryka się z problemami finansowymi. Zarówno tysiące tegorocznych absolwentów liceów i techników, którzy za niespełna miesiąc, stawią czoło jednemu z najważniejszych dotychczas wydarzeń, jakim bez wątpienia jest egzamin dojrzałości, a także obecni już studenci i doktoranci uczelni wyższych.

Państwo wyciąga rękę, oferując znacznie tańszy bo na specjalnych warunkach kredyt studencki. Polega on na wypłacaniu comiesięcznych transzy na konto studenta, który spłacać trzeba dopiero dwa lata po zakończeniu studiów! Jest to niesamowita pomoc dla ludzi, którzy  nie mają środków na rozpoczęcie studiów, studentów z pomysłem na biznes, a także tych, którzy chcą znacznie powiększyć swój budżet. Dlaczego warto i jakie warunki musi spełniać osoba ubiegająca się o ten rodzaj pomocy, przybliżę w dalszej części moich rozważań.

Jakie korzyści płyną dla osób, które zdecydują się na wzięcie referencyjnego kredytu? Pierwszą jest duży wybór oferty, gdyż aż cztery banki ze współpraca  z Państwem przygotowały ofertę na rok 2014. Są to Bank Pekao, PKO BP, Bank Polskiej Spółdzielczości oraz SGB-Bank, jednak do najczęściej wybieranych, należą dwa pierwsze. Każdy student, niezależnie od studiów na uczelniach prywatnych, czy państwowych, zaocznych, czy dziennych ma prawo ubiegać się o tę pomoc i ma równe szanse w stosunku do innych. Ponad to:

  • Znaczna część kosztów finansowana jest z budżetu państwa,
  • Możliwość negocjacji czasu spłaty kredytu, w celu dostosowania rat do możliwości kredytobiorcy
  • Brak wymogu posiadania stałych dochodów
  • Niskie oprocentowanie, ze względu na pokrywanie części oprocentowania przez budżet państwa
  • W niektórych bankach nie występują opłaty za rozpatrzenie wniosku oraz zawarcie umowy ( w zależności od indywidualnej oferty każdego z banków)
  • Możliwość wcześniejszej spłaty kredytu, bez żadnych dodatkowych opłat
  • Możliwość karencji w spłacie kredytu i odsetek

Moim zdaniem każdy student powinien ubiegać się, a jeśli nie to przynajmniej zainteresować tym kredytem. Daje on niesamowite możliwości, przy minimalnych kosztach! Zapewniam, że nikt nie udzieli nam pomocy finansowej, na choćby zbliżonych warunkach. Skoro już poruszyłem kwestie warunków, przejdźmy do nich.

Pierwszy i najważniejszy dotyczy wieku żaka. Może go dostać tylko i wyłącznie osoba, która podjęła studia, przed ukończeniem 25 roku życia. Priorytetem objęci są studenci, których dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 2300zł

W wielu przypadkach banki wymagają poręczenia kredytu, jednak istnieją wyjątki w przypadku których poręczycielem może być Bank Gospodarstwa Krajowego oraz Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Jakie to przypadki?

  • Studenci pozbawieni opieki opieki rodzicielskiej w całości mogą liczyć na 100% poręczenie z jednej z dwóch wymienionych instytucji w zależności od miejsca zamieszkania, miasto lub wieś.
  • Studenci częściowo pozbawieni opieki rodzicielskiej, przebywający w w rodzinie zastępczej lub domu dziecka – 100% dofinansowania
  • Studenci, u których dochód na osobę nie przekracza 600zł – 100% dofinansowania
  • Studenci u których dochód na osobę nie przekracza 1000zł, mogą liczyć na poręczenie w wysokości 70%

Kredyt możemy dostać w dowolnym celu na preferencyjnym oprocentowaniu 1,38% (na dzień 01.10.2013) i dostajemy go na cały okres studiów na maksymalnie 6 lat, a w przypadku studiów doktoranckich na okres 4 lat. Wypłata transzy odbywa się 10 miesięcy w roku w kwocie 600zł, co w przypadku studiów sześcioletnich studiów pozwoli nam na zebranie środków w kwocie aż 36000. Uważam to  za niesamowity zastrzyk finansowy na start w dorosłe życie. Spłata kredytu następuje po 2 latach od daty zakończenia studiów. Istnieje również możliwość zawieszenia spłat kredytu na okres maksymalnie 12 miesięcy w przypadku trudnej sytuacji materialnej, spowodowanej np. utratą stałego źródła dochodów, a w przypadku ukończenia studiów  grupie 5% najlepszych absolwentów uczelni można się starać o 20% umorzenie kredytu. O umorzenie można się również starać, gdy dotknie nas trudna sytuacja materialna. Decyzję taką wydaje minister do spraw szkolnictwa wyższego.

Jeżeli spełniamy wszystkie wymogi? Student, który jest zainteresowany pozyskaniem kredytu studenckiego, musi złożyć odpowiedni wniosek, wraz z wszelkimi niezbędnymi dokumentami do 15 listopada. Niezwykle ważne jest zaświadczenie z uczelni o statusie studenta, oraz przedstawianie wybranemu przez nas bankowi, „podbitej” legitymacji studenckiej co pół roku.

Jak sprawa kredytów wygląda w Wielkiej Brytanii?

Ogromną zaletą kredytu studenckiego w Wielkiej Brytanii jest fakt, iż mieszkańcy Unii Europejskiej mogą ubiegać się o pomoc finansową na takich samych warunkach jak wszyscy inni, rodowici mieszkańcy tego państwa, pod warunkiem zamieszkiwania wyspy co najmniej 3 lata, przed podjęciem studiów. Składanie wniosku wymaga zdecydowanie mniej formalności, gdyż można to załatwić z pomocą formularza on-line. Z pewnością zaoszczędzimy dzięki temu wiele czasu i pieniędzy. Spłata kredytu następuje szybciej niż w naszym kraju, bo już w kwietniu następnego roku po zakończeniu studiów pod warunkiem, że student ma stały dochód na poziomie co najmniej 15000 funtów na rok. W przypadku braku omawianego dochodu lub braku spłaty kredytu w przeciągu 25 lat, kredyt ten zostaje umorzony. Kwota pożyczki jest uzależniona od indywidualnych warunków studenta, takich jak dochody i miejsce zamieszkania. Oprocentowanie w Wielkiej Brytanii wynosi około 9% w skali roku, co stanowi około 6 razy więcej niż w Polsce, jednak kwota kredytu również zdarza się zdecydowanie wyższa.

Podsumowując, mimo różnic w warunkach wzięcia kredytu studenckiego, kwot oraz stopy procentowej, zdecydowanie polecam tę formę pożyczki wszystkim studentom! Dzięki takiej pomocy można w zdecydowanie prostszy sposób wkroczyć w dorosłe życie, a także odpowiednio zabezpieczyć swoją karierę naukową!

Polityka mieszkaniowa w Polsce na przykładzie programu “Mieszkanie dla młodych”

Zakup mieszkania to ogromny wydatek, szczególnie dla młodej osoby. W Polsce, za małe mieszkanie a nawet „kawalerkę” trzeba wydać około 150 tysięcy złotych. Dla ludzi w wieku 20-25 lat, taka kwota może wydawać się czystą abstrakcją. Jednak lepiej być „na swoim”, niż gnieździć się w akademiku lub na stancji, a zwłaszcza gdy ma się stałą pracę i myśli o założeniu własnej rodziny.

Państwo wkracza do akcji. Rząd uznał, że przyda się pomoc młodym w zakupie mieszkania. Jednak nie jest to takie proste jak by się mogło wydawać. Osoba ubiegająca się o pomoc, musi spełniać wiele warunków, które przybliżę w dalszej części moich rozważań.

Jakie korzyści płyną z programu „Mieszkanie dla młodych”? Chodzi mi o korzyści dla tych, którzy
z programu skorzystają. Otóż osoba starająca się o mieszkanie może liczyć na dofinansowanie wkładu własnego podczas brania kredytu hipotecznego. Możliwość starania się o takie dofinansowanie warunkuje wiele czynników.

  • Jednym z nich jest wiek osoby. By skorzystać z programu nie można mieć więcej niż 35 lat. Mimo wszystko uważam, że jest to wysoki próg, gdyż osoba mająca 35 lat nie jest osobą młodą, przez czego pojęcie rozumiem osoby studiujące, uczące się. Oczywiście zdarzają się przypadki osób studiujących w wieku ponad 30 lat, jednak jest to rzadkość. Tak więc wysoki próg wiekowy wydaje się zaletą programu.
  • Mieszkanie musi być nowo wybudowane oraz nabyte od firm deweloperskich lub spółdzielni mieszkaniowych. Oznacza to, że nie można kupić mieszkania od osoby fizycznej. Jest jednak możliwość dofinansowania do budowy domu jednorodzinnego. W takim przypadku dofinansowanie polega na zwrocie części podatku VAT. Dlaczego nowe mieszkania? W Polsce brakuje mieszkań. W ten sposób rząd chce „rozruszać” rynek mieszkaniowy: firmy będą budować nowe osiedla, my pomożemy młodym, oni będą kupować nowe mieszkania i rynek zacznie funkcjonować dużo sprawniej. Niestety na dzień dzisiejszy młodzi ludzie nie mają tak wielkiego zapału do kupowania mieszkań, jak przewidywał rząd. Dlaczego? Chodzi prawdopodobnie o warunki starania się o pomoc, które staram się przybliżyć oraz brak wiedzy o możliwości uzyskania takiej pomocy.
  • Kolejnym warunkiem jest powierzchnia mieszkania. Nie może być ona większa niż 75 m2
    w przypadku braku 1 lub 2 dzieci, lub 85m2 gdy nabywca wychowuje trójkę lub więcej dzieci. Czy to dużo? Zależy. Każdy człowiek ma swoje upodobania. Dla jednej osoby 75 metrów to tyle, że zacznie gubić się w ogromnej powierzchni swojego mieszkania, a dla innej może być tak ciasno, że dostanie klaustrofobii. Moim zdaniem dla jednej, dwóch osób lub niewielkiej rodziny, 75 metrów to wystarczająca wielkość. Jeśli chodzi o domy jednorodzinne limity są następujące: maksymalnie 100m2 dla nabywcy, który wychowuje do 2 dzieci, lub 110 m2 dla kupującego wychowującego 3 lub więcej dzieci. Ocenę metrażowej wielkości takich domków zostawiam Państwu.
  • Mamy również ograniczenie dotyczące ceny 1m2 powierzchni. Nie może być ona wyższa niż średnia dwóch ostatnio ogłoszonych wartości przez wojewodę. Limit ten różny jest dla stolic województw, gmin i pozostałych miejscowości w danym województwie. W związku z powyższym nie można wybrać dowolnego mieszkania, które ma te warunkowe 75 metrów.
  • Okres spłacania kredytu hipotecznego nie może być niższy niż 15 lat. Tych którzy spłacają kredyt krócej niż 15 lat, zwykle stać na kupowane mieszkanie i nie potrzebują pomocy. Z tym warunkiem zgadzam się w pełni. Trzeba pomóc tym, którzy faktycznie tej pomocy potrzebują.
  • Wysokość własnego wkłady nie może być wyższa niż 50% ceny zakupu mieszkania. To ograniczenie jest podobne do powyższego. Jeżeli ktoś może zapłacić jednorazowo więcej niż 50% wartości mieszkania, to można przypuszczać że pomoc jest mu nie potrzebna.
  • Kredyt mieszkaniowy oczywiście musi być udzielony w złotówkach. Biorąc kredyt za granicą, w banku działającym poza granicami kraju, pomoc nie może być zrealizowana. Dlaczego? Ponieważ to polskie banki przystępują do programu „Mieszkanie dla młodych”. Gdyby „obce” banki zaczęły mieszać się w program, dawać o wiele korzystniejsze oferty kredytowe, rynek mieszkaniowy nie dość że wcale by się nie rozruszał to państwo mogło by zarejestrować jego zastój. A przecież nie o to w tym chodzi.

Biorąc pod uwagę powyższe warunki ubiegania się o pomoc, wcale nie jest łatwo dofinansowanie otrzymać. Jednak gdy uda nam się już spełnić kryteria, zastanawiamy się jak wysokie będzie dofinansowanie. To również określają pewne zasady i regulacje:

  • Dla osób samotnych lub małżeństw które nie maja potomstwa, dofinansowanie jest
    w wysokości 10% ceny mieszkania. Oczywiście dotyczy to tylko wartości użytkowej. Biorąc to pod uwagę, należy odjąć od pełnego metrażu powierzchnie która zajmują np. ściany.
  • Niespodziankę mogą mieć osoby szykujące się do zakupu mieszkania, które ma powierzchnie powyżej 50m2. Mimo tego, że warunkiem dofinansowania są objęte mieszkania nie przekraczające 75m2 oraz 85m2, ograniczeniem jest pomoc do 50m2 powierzchni mieszkaniowej, nawet jeśli kupowane mieszkanie jest większe.
  • W przypadku osób, które mają potomstwo, dofinansowanie jest wyższe. Mogą oni liczyć na wsparcie w wysokości 15% wartości mieszkania. Jednak oni również objęci są ograniczeniem pomocy do 50m2 powierzchni użytkowej.
  • Jeżeli nabywcy urodzi się trzecie lub kolejne dziecko przez okres 5 lat od zakupu mieszkanie, będzie ona mogła ubiegać się o dodatkowe 5% dofinansowania jednorazowego.

Jak można zauważyć, rząd sprytnie zachęca do skorzystania z oferty pomocy mówiąc o mieszkaniu z dużą powierzchnią użytkową, jednak sprytnie również reguluje warunki dofinansowania do zakupu takiego mieszkania.

Dlaczego tak naprawdę rząd zdecydował się pomóc młodym w zakupie mieszkania? Czy rzeczywiście chodzi o pomoc? Czy tylko o rozruszanie rynku? Czy może sprawa jest nieco bardziej interesująca?

Zacznijmy od tego, że w 2012 roku w życie weszła ustawa o pomocy rodzinom w zakupie mieszkania. Program pomocy nazywał się „Rodzina na Swoim”. Po jakimś czasie okazało się, że program tym był wielkim niewypałem. Opłacalność zakupu mieszkań z pomocą programu spadła i to bardzo. Zakup mieszkania stał się nierealny. W jaki sposób zmienić złe wrażenie i pozwolić ludziom zapomnieć o swojej porażce? Stworzyć „nowy” i bardzo podobny program pod inną nazwą. Tak właśnie powstało „Mieszkanie dla młodych”.

Projektowanie programu zaczęło się raczej niefortunnie. Ciągłe poprawki, ciągłe podnoszenie limitów, coraz mniej mieszkań, które mogły by być objęte programem pomocy młodym ludziom. Politycy nie chcieli powtórzyć porażki poprzedniego programu. W związku z tym postanowili zwiększyć możliwości młodym ludziom i zmienić niektóre kryteria oraz zmniejszyć limity starania się o dofinansowanie.

Czy program „Mieszkanie dla młodych” owiany jest propagandą ze strony rządu? Otóż okazuje się, że większość opinii o dofinansowaniach to opinie pozytywne. Pomoc okazuje się skuteczna. Mimo tego, że deweloperzy zacierają ręce i z entuzjazmem rozbudowują osiedla i czekają na nowych klientów, Państwo faktycznie pomaga w zakupie mieszkań. Póki co niewiele osób skorzystało z powyższego programu, jednak 90% z nich jest zadowolonych. Być może jest to póki co „słomiany zapał”. Co przyniesie przyszłość, zobaczymy.

Jak to wygląda z ekonomicznej strony? Nie jest zbyt ciekawie. Pomysł na pomoc miał rozruszać rynek nieruchomości, a póki co rejestruje się tylko jego destabilizację. Dlaczego tak się dzieje? Otóż „mieszkanie dla młodych” skierowane jest tylko i wyłącznie na rynek pierwotny. Odbija się to negatywnie na mniejszych miejscowościach, gdzie ludzie chcą sprzedać swoje mieszkania, lecz brakuje chętnych na ich zakup. Lepiej jest oczywiście pójść po pomoc i zakupić nowe mieszkanie, w nowym ładnym bloku czy wieżowcu niż używane w wieloletnim często zniszczonym miejscu. Chętni na zakup mieszkania czekają aż program porządnie zagnieździ się w życiu i przez to cierpi rynek wtórny.

Widząc ilość nowych miejsc, gdzie można kupić mieszkanie, ilość nowo wybudowanych bloków czy też całych osiedli przez prywatne firmy, deweloperów, sądzę że w niedalekiej przyszłości podaż będzie wyższa niż popyt. Wątpię, żeby aż tylu ludzi rzuciło się na pomoc od Państwa. Obecnie niewielu z nas stać na zakup mieszkania, nawet przy korzystaniu z powyższego programu pomocy, a powstające osiedla i mieszkania do kupienia są niekiedy niebotycznie drogie.

Czy opłaca się więc ubiegać się o pomoc? Mimo wszystko uważam że warto. Szczególnie, że program ma potrwać do 2018 roku, więc czasu nie jest zbyt wiele. Jeśli ktoś ma stałą pracę i będzie mógł spłacać kredyt to naprawdę warto skorzystać z programu „Mieszkanie dla młodych”.

Odszkodowania wypłacane przez Skarb Państwa – koszty i korzyści.

O tym, że Polski wymiar sprawiedliwości „kuleje”, wiadomo nie od dziś. Co raz więcej obywateli naszego kraju decyduje się na złożenie pozwu o odszkodowanie do Skarbu Państwa, o czym świadczy kwota wypłaconych zadośćuczynień w kwocie niebagatela 400 mln zł w roku 2012!

Kwota ta, pochodzi ze skandalicznie małego odsetka spraw wygranych przez Polaków (3,6%), co daje aż 96,4% pozwów odrzuconych, przez Polskie Sądy. Współczynnik ten daje obywatelom do zrozumienia, że sędziowie w kraju, przynajmniej teoretycznie demokratycznym, bardziej poczuwają się do roli obrońców interesów Skarbu Państwa, aniżeli organów sprawiedliwych i niezawisłych. Z taką teorią nie zgadzał się były prezes Prokuratorii Generalnej Marcin Dziurda. „Skuteczność w wygrywaniu procesów wynika z tego, że wiele osób oraz firm niezasadnie eskaluje żądania, szczególnie gdy uzyska zwolnienie od kosztów sądowych. Ponadto – dodaje – żadna prywatna kancelaria prawnicza nie ma tak ogromnego jak prokuratoria doświadczenia w prowadzeniu tego typu spraw.

Największa ilość pozwów o odszkodowania w roku 2012, dotyczyły szkód wyrządzonych przez jednostki, jak i funkcjonariuszy zakładów karnych, bo aż 2260, z czego uwzględnionych zostało 104. Powodem takiego stanu rzeczy są m.in. przepełnione cele. W teorii na każdego osadzonego musi przypadać co najmniej 3m2, jednak w większości przypadków jest to mniej, niż 1m2. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, popadania wielu osób  niepalących w nałóg tytoniowy, przez osadzanie ich w celach dla osób „palących” mimo wcześniejszych deklaracji o przydzielenie do miejsc odosobnienia wolnych od dymu tytoniowego. Ponad to dochodzą tzw. Świetlówki „jarzeniowe”, oraz pleksa w oknach, które są zakazane w przepisach Unii Europejskiej ze względu na szkodliwy wpływ na wzrok, oraz psychikę osadzonego. Pozwy dotyczące szkód przez innych funkcjonariuszy podlegających Ministerstwu Sprawiedliwości wpłynęły w ilości 490, innych resortów w ilości 127. Odszkodowania z tytułu odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszy samorządu terytorialnego dotyczyły 42 spraw.

Gdzie złożyć pozew?

                Pozew o odszkodowanie należy złożyć w sądzie, w którym zapadł wyrok pierwszej instancji. W przypadku tymczasowego aresztowania, lub zatrzymania, w sądzie który wydał orzeczenie o  zwolnieniu tymczasowo aresztowanego, bądź zatrzymanego.

Koszty ubiegania się o odszkodowanie od Skarbu Państwa.

                Postępowanie od kosztów sądowych dot. ubiegania się o odszkodowanie od Skarbu Państwa, zwolnione jest z opłat. Niestety, największe wydatki dopiero przed nami. Jako iż, odsetek wygranych spraw jest znikomy, ciężko nam będzie wywalczyć satysfakcjonujący nas rezultat bez pomocy prawnika. Wynagrodzenie jakiego oczekują adwokaci, jest kwestią bardzo zróżnicowaną i zależy ono m.in. od wewnętrznych negocjacji. W wielu przypadkach pobierana jest ustalona opłata stała + w przypadku wygranej, nawet do 30% prowizji wypłaconego odszkodowania.

Niestety… adwokat to nie koniec wydatków.

W większości przypadków potrzebne będzie oszacowanie strat poniesionych przez powoda. Najlepszym i często jedynym akceptowanym dokumentem będzie opinia biegłego, która często bywa bardzo kosztowna. Wysokość stawek waha się od ilości pracy wykonanej przez biegłego, jego renomy, oraz obszerności ekspertyzy. W przypadku omawianych już wcześniej wniosków o nieodpowiednie warunki w aresztach, najbardziej pożądana jest dokumentacja dot. osłabienia stanu wzroku, uzależnienia od tytoniu, oraz wpływu niezachowania norm w Polskich aresztach na psychikę poszkodowanego. Cena takiej ekspertyzy waha się od około 2500zł – 5000zł.

Przegraliśmy… co dalej?

                O ile w przypadku wygranej sprawy, całość kosztów poniesionych przez stronę ubiegającą się o odszkodowanie, jest w całości pokrywane przez Skarb Państwa, o tyle w przypadku przegranej całość kosztów spada na te właśnie stronę sporu.

Jest jeszcze jedna szansa!

                Strasburg! Po wykorzystaniu wszystkich możliwych dróg sądowych w Polsce, mamy prawo odwołania się do Trybunału Spraw Człowieka w Strasburgu. Z roku na rok co raz więcej osób decyduje się na ten krok, gdyż trybunał ten, przykłada znacznie większą wagę do przepisów UE, wykazuje się bardziej racjonalnym podejmowaniem decyzji, a przede wszystkim staje on po stronie obywatela, a nie budżetu danego kraju. Znaczna większość spraw odrzuconych przez Polskie sądy, po ponownym rozpatrzeniu w Strasburgu zostaje uznane za podstawne, a odszkodowania często są nawet cztery razy wyższe niż te, przyznawane prze Polskie Organa Sprawiedliwości.

Przenoszenie się polskich przedsiębiorstw do Anglii. Zyski czy straty?

Zakładamy z chęcią i wielkim zapałem firmę w Polsce. Mamy świetny pomysł oraz kapitał, to musi się udać! Po załatwieniu wszystkich formalności, cieszymy się ze swojego „dziecka”, opiekujemy się nim, zaczynamy działać, inwestujemy i myślimy o dochodach, zyskach. Pierwsi klienci, zadowoleni z naszych produktów bądź usług, pierwsze dochody związane z działalnością. Po pewnym czasie musimy zapłacić podatki. W tym momencie okazuje się, że nie możemy znaleźć na nie pieniędzy. Koszty zaczynają przekraczać  ilość przychodów. Co wtedy robić? Gdzie szukać ratunku? W końcu włożyliśmy tyle energii i czasu w stworzenie czegoś, co będzie przynosiło nam zyski, co będzie tylko nasze, co spodoba się wielu ludziom, że nie możemy się z tym rozstać.

                W związku z tym, że nie wystarcza nam pieniędzy na opłaty za prowadzenie przedsiębiorstwa, musimy zrobić coś, by się ratować. Oczywistym powodem było by zamknięcie firmy, ogłoszenie jej upadłości. Jednak jeżeli włożyliśmy tyle energii i zapału w jej prowadzenie, musimy uciekać się do innych rozwiązań.

                Popularnym rozwiązaniem w obecnych czasach jest przenoszenie firm poza granice kraju. Chciałbym omówić jakie zalety i wady ma takie przedsięwzięcie. Pod lupę weźmiemy popularny kraj wśród Polaków, jakim jest Anglia.

Najczęstszym powodem przenoszenia firm do Anglii są zbyt wysokie składki ZUS-owskie oraz wysokie stopy podatkowe. Jednak zajmijmy się najpierw tym pierwszym czynnikiem. Składki ZUS w Polsce utrzymują się na poziomie około 1000 zł miesięcznie za pracownika, kiedy w Anglii wydatek ten to ok. 140 funtów (ok. 700 zł) rocznie. Rocznie, w Polsce za sam ZUS zapłacimy 12 000 zł za pracownika, gry w Anglii ta sama składka to koszt 700 zł. Jest to różnica ponad 11 000 zł. Biorąc pod uwagę ilość pracowników, ta różnica może okazać się kolosalna. Firma zatrudniająca 100 osób zaoszczędzi na składkach sporo ponad milion złotych rocznie!.

Zajmijmy się teraz podatkami. Zabierają one około 42% generowanego dochodu. Liczba podatków różnego rodzaju sięga 40, a nawet więcej. Są jednym z czynników rezygnacji z prowadzenia własnego biznesu.  W Anglii, podatki to wysokość 36% zarobków, a ich ilość jest znacznie mniejsza. Na podatki w Wielkiej Brytanii składają się: podatek dochodowy od osób prawnych, VAT, podatek kapitałowy, podatek katastralny oraz podatek dochodowy od osób fizycznych. W Polsce kwota od której nie musimy odprowadzać podatku wynosi 3091 zł. Jest to bardzo niska kwota, która dość łatwo wygenerować. W Anglii zaś próg ponad który musimy wyjść by płacić podatek wynosi 8105 funtów, czyli około 40 000 złotych. Różnica jest kolosalna. O 37 000 złotych więcej dochodów możemy mieć „na czysto”.

                Nie wszystko jednak jest tak kolorowe jak może się wydawać. Mimo wielu zalet przeniesienia firmy do Anglii, są również wady tej operacji.

  • W przypadku spółek jest to prowadzenie księgowości angielskiej i polskiej. W związku ze sprzedażą swoich produktów bądź usług w Polsce a odprowadzaniem podatków w Anglii, trzeba liczyć się ze zwiększoną trudnością prowadzenia ksiąg. Oczywiście wiąże się to bezpośrednio ze zwiększonymi kosztami księgowości.
  • Spółki komandytowe – wspólnicy muszą płacić ZUS tak jak osoby prowadzące indywidualną działalność gospodarczą.
  • Zwiększą się koszty zgłoszeń rejestracji przedsiębiorstwa oraz publikowania bilansu spółki polskiej oraz angielskiej.
  • Oczywiście wszelkie formalności można załatwić z miejsca, jednak nie zawsze jest to możliwe. Może zdarzyć się tak, że będziemy musieli wykonać nieplanowana wycieczkę do Anglii, co pociągnie ze sobą wysokie koszty. Szczególnie wysokie dla firm jednoosobowych lub zatrudniających niewiele osób.
  • Krótszy okres płacenia składek emerytalnych ZUS, który będzie generował niższą emeryturę w przyszłości lub niższe wartości odszkodowań.
  • W przypadku choroby lub nieszczęścia, straty mogą być wysokie. Ubezpieczenia angielskie zazwyczaj nie działają na terenie Polski, chyba że są to ubezpieczenia międzynarodowe, a takie wymagają wpłacania bardzo wysokich składek.

                Podsumowując, przenoszenie firm do Wielkiej Brytanii, konkretnie do Anglii z pewnością dla wielu będzie bardzo opłacalne. Wiąże się z wieloma oszczędnościami, wyższymi wynagrodzeniami w związku z niższym podatkiem, oraz o wiele niższymi składkami (np. ZUS). Jednak ostateczną decyzje o przeniesieniu przedsiębiorstwa do Anglii należy podjąć samemu, wspomóc się wykonaną kalkulacja kosztów, z której będzie wiadomo jakie będą zalety i wady powyższego przedsięwzięcia.